niedziela, 18 listopada 2007

Vista 16% wolniejszy od XP

Microsoft Vista miał się prezentować bardziej okazale od systemu Apple. Tymczasem okazało się, że funkcjonalnością i szybkością nie dorównuje nawet swemu poprzednikowi - Windowsowi XP.

Wprowadzając na rynek swój najnowszy system, Microsoft podkreślał wielokrotnie, iż wraz z poprawą jego walorów wizualnych obsługa będzie jeszcze wygodniejsza i szybsza dla użytkownika. O ile trudno obiektywnie ocenić wygląd systemu (w końcu o gustach się nie dyskutuje), o tyle jego funkcjonalność da się już zmierzyć.

Wyniki niezależnych badań przeprowadzonych przez francuską firmę Pfeiffer Consulting są zadziwiające. Okazało się bowiem, że w wielu przypadkach Windows Vista jest mniej wydajny i poręczny nie tylko od Mac OS X, ale nawet od starego Windowsa XP.

Odczuwalnie pogorszyła się precyzja kursora - stopień odchylenia wynosi tutaj 0.52, podczas gdy w XP było to 0.40 (nie wspominając o Mac OS X, gdzie wynosi on zaledwie 0.08).

Podobnie rzecz przedstawia się w przypadku typowych, desktopowych czynności, jak otwieranie folderów, czy też usuwanie plików - tutaj prędkość działania jest o ok. 16 proc. niższa od poprzedniej wersji "okienek".

Z tego względu Pfeiffer Consulting radzi wszystkim chcącym migrować na nowy system Microsoftu, aby jeszcze raz przemyśleli swą decyzję. Jeśli bowiem chcą mieć system równie sprawny co dotychczas, wraz z zakupem będą musieli również zainwestować w nowszy sprzęt.

Powered by ScribeFire.

Jak nie korzystać z autorespondera

Autoresponder to skrypt, który powoduje że kilka sekund po wysłaniu emaila na nasz email przychodzi automatyczna odpowiedź. Przykładem takiego autorespondera może być aktualny cennik, wystarczy tylko wysłać emaila na adres cennik@nazwafirmy.com a od razu przyjdzie aktualny cennik. Było to modne w czasach gdy nie było aż tyle spamu (obecnie nadgorliwe filtry antyspamowe mogłyby uznać taką wiadomość za SPAM) i gdy z internetem łączyło się na kilka minut dziennie bo płaciło się za każde spędzone 3 minuty aż 35 groszy (niby niewiele, ale spędzając po 15-20 minut dziennie o dziwo zbierała się duża kwota) wtedy po prostu po rozłączeniu się z inernetem można było na spokojnie przeczytać długaśnego maila.

Inne zastosowanie autoresponderów to chęć powiadomienia o tym, że jesteśmy na urlopie i na email odpiszemy dopiero np. na początku sierpnia. Zazwyczaj w takich sytuacjach podaje się w emailu np. kontakt do innego pracownika firmy, który może się zająć daną sprawą, gdy jest ona pilna.

Jednak niektórzy użytkownicy internetu nie do końca wiedzą do czego służy autoresponder. Czasami po kilku sekundach od wysłania wiadomosci dostaję wiadomość o treści: “Dziękuję za wiadomość, postaram się odpisać jak najszybciej”. Po jakiego grzyba ludzie coś takiego robią? Czy ja jestem aż tak głupi, że nie wiem, że nie każdy siedzi przy komputerze non-stop? Taka wiadomość nie niesie użytecznej informacji, niepotrzebnie zapycha łącze i marnuje mój czas (muszę przecież otworzyć takiego maila, przeczytać i skasować). Być może jestem upierdliwy i czepiam się szczegółów, ale takich osób jest całkiem sporo. Zresztą wystarczy wysłać jakiś mailing do np. 1000 osób i zawsze dostaję kilkanaście takich głupich wiadomości


Powered by ScribeFire.

Tester to ważna osoba

Ostatnio miałem okazję wykonać dwa zlecenia (jedno duże - program partnerski, a drugie mniejsze - drobny programik na kilka godzin pracy). Jak każdy programista wiem z doświadczenia, że trudno znaleźć błędy w swoim kodzie (tak samo jest np. z copywriterami, nie widzą oni zbyt wielu błędów w swoich tekstach, dlatego im zaleca się odpocząć dwa dni od redagowanego tekstu i dopiero po tej przerwie zacząć prace nad ulepszaniem teksu). Zauważyłem, że pisząc programy samemu brakuje mi jakiegoś testera…

Sprawa nie jest taka błaha. Przykładowo napisałem prosty program w kilka godzin i wysłałem pierwszą wersję beta do oceny. Od razu dostałem informację że jest super a o spytaniu się o ewentualne poprawki, zauważone błędy usłyszałem że jest wszystko OK (była to pierwsza wersja beta). Ja oczywiście wiedziałem o kilku drobnych niedoróbkach. Sprawa wygląda tak, że programiści są wyczuleni na różne dziwne rzeczy i mają doświadczenie w szukaniu błędów (nawet w nieswoich programach - po prostu wiedzą gdzie może być słaby punkt).

Tak więc gdy się pisze dla kogoś program nie zawsze można liczyć, że zleceniodawca będzie dobrym testerem. Ostatnio coraz częściej się zdaża, że zleceniodawca po prostu tak mi ufa, że wie, że napisany program jest idealny ;-) Nie ma też co się dziwić - zleceniodawca może się nie znać na programowaniu i nie wie, w jaki sposób znaleźć słabe punkty - zazwyczaj jest tak, że dla typowych sytuacji program działa w miarę OK, dopiero dla nietypowych nie działa do końca jak trzeba, ale trudno po zwykłym zleceniodawcy oczekiwać, aby wiedział co to są te nietypowe sytuacje i jak je wywołać.

Przykładowo: mam do napisania program obliczający obwód wielokąta. Program pyta się o podanie ilości boków figury a potem odpowiednią ilość razy pyta się o długość odpowiedniego boku. Potem program sumuje długości boków i podaje obwód. Program jest wręcz banalny, ale i tu może się kryć kilka błedów. Jeśli spytani o ilość boków wpiszemy 3 a potem podamy liczby 1 2 3 to program powinien obliczyć długość obwodu dodając liczby 1 2 i 3 do siebie i wypluwając wynik 6. Ale może nastąpić sytuacja, że program pytający się o ilość boków otrzyma liczbę -1 i stwierdzi, że obwód tej figury wynosi 0 (w pewnym sensie jest to błąd, gdyż z założenia figura geometryczna musi mieć minimum 3 boki, ale nie uwzględniając kontroli wprowadzonych danych program po prostu nie do końca zadziała tak jak powinien). Inny błąd może wystąpić gdy podając długość jednego z boków wpiszemy ujemną liczbę (niby program poprawnie zsumuje liczby, ale w geometrii nie ma czegoś takiego, jak ujemna długość boku wielokąta)

Dlatego też warto podjąć współpracę (najlepiej z innym programistą) który by testował nasze programy, gdyż samemu nie zawsze można znaleźć tego typu błedy (zauważ, że w omawianym programie trzeba uwzględnić aż dwie nietypowe sytuacje, mimo iż taki trywialny program jest bardzo krótki).


Powered by ScribeFire.

Chcę kupić laptopa - na co zwrócić uwagę?

Niedawno kupiłem sobie laptopa. Ponieważ dwa tygodnie oglądałem różne modele, wymieniałem się poglądami z kilkoma osobami, więc postaram się w luźnych punktach wymienić kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. Często się okazuje że podobne laptopy są w diametralnie różnych cenach a tak naprawdę diabeł tkwi w szczegółach. Nie będę tutaj pisał o takich rzeczach jak waga, wymiary czy marka, skupię się na szczegółach technicznych.

- Procesor. Podobno gorszy pentium jest lepszy od lepszego celerona. Jeśli chodzi o procesory AMD, to tutaj się nie znam, natomiast z pentiumów/celeronów polecam te z literką M w nazwie - gdyż są one enegooszczędne i bateria dłużej trzyma

- Dysk - najlepiej kupić za duży, niż później kombinować. Jeśli chodzi o pamięć RAM, to zawsze można ją dokupić co jest mniej dokuczliwe od zmiany dysku (kupiłem lapopa z dyskiem 80GB ale okazało się, że dysk ma tylko 75GB, gdyż producenci dysków troszkę nas okłamują twierdząc że 1MB to 1000 KB a nie 1024 i stąd te rozbieżności. Oprócz tego na dysku miałem ukrytą partycję z "instalkami windowsa", której nie mogę skasować i tak naprawdę się okazało, że z 80GB zrobiło się 70 GB)

- Droższe laptopy mają wbudowany czytnik kart MMC (wiele komórek korzysta z tych kart pamięci). Ja posiadam tańszego laptopa i muszę korzystać z zewnętrznego czytnika kart pamięci podłączanego na USB

- Ilość portów USB

- Upewnij się czy laptop ma złącze PCMCIA (CardBus). W laptopach to złącze jest tak popularne jak w zwykłych komputerach USB :-) Być może USB jest standardem, ale na PCMCIA istnieje wiele różnego rodzaju sprzętu np. karta telewizyjna.

- Tańsze laptopy nie mają portu szeregowego (COM). Jeśli posiadasz kabel do telefonu komórkowego na port COM to lepiej wybrać odpowiedni laptop, niż kupować drogie przejściówki COM-USB. Obecnie port COM to w pewnym sensie przeżytek, ale czasami się przydaje.

- Zwróć uwagę, czy laptop posiada wyjście na zewnętrzny monitor

- Oprogramowanie - jeśli chcesz mieć czyste sumienie, kup laptopa z legalnym windowsem. Dodatkowo dostałem Nortona AntiVirusa (ale tylko na 90 dni) i kilkanaście programów (w tym program do nagrywania płyt CD/DVD)

- Czas trzymania baterii. Tańsze laptopy mają gorsze baterie. Jednak miej rezerwę do czasów podawanych przez sprzedawcę, oni nie wspominają, że w testach ustawiają procesor na najniższą prędkość i maksymalnie zmniejszają "oświetlenie" monitora.

- WiFi - internet bezprzewodowy staje się coraz popularniejszy, więc warto mieć laptopa z wbudowanym modułem WiFi. Ewentualnie można za około 100zł dokupić zewnętrzną kartę WiFi podłączaną do portu PCMCIA (złącze CardBus)

- Bajery - czasami widzę dwa podobne laptopy w tych samych cenach ale ten drugi sprzedawca np. oferuje dodatkowo torbę na laptopa

- Warto również kupić plecak na laptopa. Torba zbyt się rzuca w oczy a chodząc z plecakiem wyglądasz jak zwykły uczeń ;-) Oczywiście laptopa nie można nosić w zwykłym plecaku, tylko trzeba kupić taki specjalny który jest przystosowany do noszenia laptopów (posiada specjalne "gąbki" na ściankach)

- Warto dokupić zwykłą myszkę podłączaną do gniazda USB. Czasami sprzedawca sprzedaje nie laptopa a zestaw (laptop+torba+mysz)

- Gwarancja -jeśli ktoś daje 2-3 lata to znaczy, że raczej nie sprzedaje złomu

- Bateria - najlepsza 8 komorowa, gdyż wtedy laptop dłużej może pracować

- Napęd CD - w dzisiejszych czasach standardem jest nagrywarka DVD

- Karta graficzna - co prawda nie gram w gry, a laptop raczej nie służy do grania w gry, ale niektóre laptopy mają kartę graficzną bez pamięci. Taka karta graficzna jako swoją pamięć wykorzystuje pamięć RAM (można w BIOSie ustawić ile RAMu ma być zarezerwowanego dla karty graficznej). Nie polecam tego rozwiązania z dwóch powodów: pierwszy jest taki, że mając np. 512 MB RAMu już na starcie karta graficzna zżera np. 128MB a po drugie - taka karta graficzna chodzi dużo wolniej o karty graficznej z własną pamięcią (kumpel mi pokazywał jak wolno chodził program do tworzenia grafiki 3D).

Powered by ScribeFire.

Recenzja: DELL c400

Dzisiaj na tapecie laptop Dell Latitude C400. Wyjątkowo lekki - tylko ok 1,7 kg; mały - jak format A4 + 2 cm szerszy, o grubości ok 2,3 cm.
Czemu DELLik, i to nie najnowszy? Ano temu, że kocham tą zabaweczkę całym sercem :)

DELLika kupiłam w maju, i w tej chwili nie wyobrażam już sobie bez niego normalnego funkcjonowania. Jest rzeczywiście leciutki, to nie tylko chwyt marketingowy. Noszę go zazwyczaj po prostu w torebce- wymiarami świetnie pasuje, mikrocudeńko moje.

Wielkość pi razy oko dużego zeszytu czy cienkiego segregatorka sprawia, że spokojnie można go wrzucić do plecaka czy nawet aktówki i zabrać gdziekolwiek, gdzie się akurat wybierasz.

No, ale porozmawiajmy o parametrach ;)

Dane Techniczne

Model: SUB NOTEBOOK DELL C400
Procesor: Intel Pentium III 1200 MHz Mikroprocesor Intel Mobile z technologią Intel SpeedStep, Cache: 512 kb
Dysk twardy: 20 GB
Pamięć: 256 MB
Architektura: PC133 SDRAM
Grafika: INTEL ACCELERATOR 830M/MG
Modem: 56Kb/s V.90
Lan: 3com 10/100Mb/s
Matryca: aktywna matryca TFT: XGA; LCD 12.1' XGA !!!
Dźwięk: Crystal 4205, wbudowane głośniki oraz mikrofon
FDD: TAK zewnętrzny
CD-ROM: TAK zewnętrzny
Układ: QWERTY (standardowy układ angielski - programisty)
Wskaźniki: TrackPoint+TouchPad

Pomijając RAM, który defaultowo należałoby zwiększyć (w standardzie 256M, ja akurat mam 512+128M)- parametry akurat i do użytku zawodowego, i do domowego, no i rzecz jasna do WarDrivingu. O którym później ;)

Osobiście używam go:
1. Do Internetu - logiczne, nie? ;)
2. Do grafiki - nawet Photoshop chodzi na nim całkowicie płynnie
3. Do pracy - kilka różnych uruchomionych na raz programów też płynnie
4. Do słuchania muzyki ;) - też logiczne, prawda? Dźwięk średni, ale starcza
5. Do WarDrivingu - tego chyba tłumaczyć nie trzeba: malutkie, lekkie cacko w które starczy wsadzić Orinoco i śmiga jak marzenie...

Wady? Niezauwa... a nie, zauważyłam jedną:
Karta sieciowa 3com-a lubi mieć odpały. Tzn., jak działa, to działa przepięknie. Fioła dostaje jednak, jeśli odłączysz kabel sieciowy i restartniesz kompa. Mówiąc obrazowo- laptop zaczyna mulić jak wściekły do momentu albo wpięcia spowrotem kabelka, albo wyłączenia połączenia LAN.

Jako, że jest to miłość mojego życia, przetestowana często w dość skrajnych warunkach i spełniająca moje najdziksze zachcianki, mogę z czystym sumieniem polecać tego laptopika.

Powered by ScribeFire.

Sposób na szalejących spamerów.

Często dostajesz spam nt. Viagry?

Piszą do Ciebie jacyś obcy ludzie?

Chcesz się tego pozbyć ? Jest na to wiele sposobów.

Oto pomocne wskazówki:
Jeśli tworzysz stronę WWW, to wystarczy, że zakodujesz swój e-mail w HEX.
Wtedy automaty, które wyszukują znaki "@" nie widzą Twojego e-maila.

Poza tym dobrze jest kodować swój adres w formularzach kontaktowych.

Czasem, gdy zapisujesz się do jakiegoś programu partnerskiego, to jako Twój
login jest używany e-mail. Wtedy również możesz stać się „dawcą” swojego e-maila.

Kolejnymi sposobami jest kontrolowanie ujawniania swojego adresu na grupach
dyskusyjnych, w biuletynach i serwisach ogłoszeniowych.
Tam też koduj adresy. Spamerzy mają wiele sposobów na znalezienie Twojego e-maila.

Ważnym jest aby nie odpowiadać na e-maile spamerów i nawet ich nie otwierać.
Otwarcie spamu może spowodować, że wysyłający tego typu e-maile zapiszą sobie,
że jesteś zainteresowany/a spamem i zaczną wysyłać jeszcze więcej.
Tu mają znaczenie mini obrazki, które są w treści listu.

Jest jeszcze dużo prostych sposobów ochrony przed spamem. Wszystko jest opisane w darmowym ebooku na www.amarantt.org

Powered by ScribeFire.

sobota, 17 listopada 2007

Wagi - wagi laboratoryjne, stołowe oraz hakowe

Wagą nazywamy urządzenie służące do wyznaczenia masy ciała przy wykorzystaniu zjawisk fizycznych lub zasadzie równoważenia sił. Przeciętny człowiek nie zdaję sobie sprawy jak ważnymi urządzeniami są wagi. Wagi laboratoryjne wykorzystywane na przykład w przemyśle farmaceutycznym lub medycznym gdzie są niezbędne do prawidłowego rozwoju danych dziedzin. Wagi stołowe to niezwykle przydatne urządzenia, które stały się niezbędne w sklepach spożywczych, gdzie wymagane jest ważenie. Wagi są urządzeniami wszechobecnymi, które znacznie ułatwiają nam życie i które w sposób bezpośredni przyczyniły się do rozwoju handlu. Przyczyniły się też do postrzegania przedmiotów w sposób bardziej fizyczny, nie tylko pod względem objętości ale także masy. W każdym przeciętnym gospodarstwie domowym znajduję się waga łazienkowa, ilustruje to jak powszechnym są urządzeniem. Wagi laboratoryjne są najbardziej dokładne. Wagi laboratoryjne najczęściej są wagami elektronicznymi aby były dokładniejsze. Wagi laboratoryjne dzielimy na techniczne, analityczne, półmikroanalityczne, mikroanalityczne oraz ultramikroanalityczne. Podział ten występuję ze względu na precyzję pomiaru masy jak i na różnorodną konstrukcję tych urządzeń. Jak wskazuje na to nazwa wagi laboratoryjne używane są najczęściej w różnego rodzaju laboratoriach medycznych jak i chemicznych, gdzie stawią się na precyzyjny pomiar urządzenia. Wagi stołowe są wagami przemysłowymi o różnorakiej konstrukcji. Wagi stołowe najczęściej możemy zobaczyć w sklepach oraz hurtowniach, gdzie służą one do wyznaczania masy towarów i ustalenia ich ceny. Wagi stołowe mogą być elektroniczne lub starszego typu odważnikowe wtedy wykorzystywana jest zasada równoważenia sił. Należy jednak wspomnieć, że wagi odważnikowe choć tańsze obarczone są większym błędem pomiarowym. Wagi hakowe wykorzystywane w przemyśle jednak przeważenie do ustalenia masy cięższych ciężarów. Wagi hakowe mogą być elektroniczne jaki i mogą dokonywać pomiaru wykorzystując prawa fizyki bez potrzeby ich zasilania. Wagi hakowe elektroniczne są o wiele bardziej precyzyjnie od np. Wag sprężynowych. Wagi hakowe służą do obliczania masy większych przedmiotów, gdzie nie potrzebne są aż tak precyzyjne odczyty jakie uzyskują wagi laboratoryjne. Sztuką jest patrzenie na świat przez pryzmat rzeczy zwykłych i codziennych dostrzegając jednocześnie ich wielkość i wpływ na kształtowanie realnego świata. Każdego dnia patrząc na przedmioty codziennego użytku nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo wpływają one na nasze życie a nawet na relacje społeczne.

Powered by ScribeFire.